Alvethor - pandemia. Surrealistyczny horror z wątkami science fiction.

Są na tym świecie książki, które wywołują w nas uczucie dezorientacji. Na tyle specyficzne i oryginalne, że mogą zadowolić tylko wąską grupę odbiorców. Zadowolić? Ba, one potrafią zachwycić! Napisane w nietuzinkowym stylu, z pokręconą fabułą, sprawiające wrażenie tworzonych na haju, a mimo to spójne. I taki właśnie jest "Alvethor - pandemia" - godny następca pierwsze części cyklu Magdaleny Kałużyńskiej pt. "Alvethor - białe miejsce".


Książkę "Alvethor - białe miejsce" miałam przyjemność recenzować kilka lat temu (link!). Wywołała we mnie całą gamę uczuć, ostatecznie jednak budząc coś na kształt szoku i zachwytu. I od lektury tamtej opinii zalecam rozpoczęcie tej.


alvethor recenzja książki horror

Opis z okładki:
Mistrzyni horroru powraca
Na Ziemi dochodzi do pandemii. Ludzie masowo giną, znikają lub popełniają samobójstwa. Czas się cofa lub toczy równolegle, a do naszej czasoprzestrzeni przedostają się krwiożerczy napastnicy. Ziemia spływa krwią. Aby zatrzymać to zjawisko, kosmiczni obrońcy-rezydenci muszą zrekrutować odpowiednie siły wśród ludzi. Walka trwa.

Aczkolwiek sufit jest materią
uciekającego czasu,
błyszczącą na tych ścianach
strumieniami kwasu…
Alvethor. Zapis w Księdze zgromadzenia

Magdalena Kałużyńska – autorka horrorów, prowadzi pogadankę radiową o horrorze i tematach pokrewnych. Jej ulubioną odmianą gatunku jest slasher. Pierwsza część serii Alvethor „Białe miejsce” została uhonorowana Nagrodą Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego za rok 2014 w kategorii powieść. Oficjalna strona pisarki: www.magdalenakaluzynska.pl

Od kilku minut gapię się w klawiaturę. W tle leci Manson, mający wprowadzić mnie w odpowiedni nastrój. Obok leży "Pandemia", na temat której próbuję napisać kilka słów. Szlag! Mimo najlepszych dobrych chęci, nawet w połowie nie potrafię zachwycić się drugą częścią "Alvethora" tak mocno, jak pierwszą. I nie wiem, czy to ja się zestarzałam, czy narracja, która doskonale balansowała na granicy chaosu i sztuki, tę granicę właśnie przekroczyła.

Nowemu "Alvethorowi" mogę zarzucić dokładnie to samo, co części pierwszej - jest chaotyczny, rozdziały ciągną się stronami, poczucie humoru autorka ma bardzo specyficzne, a dialogi wymagają bardzo dużego skupienia, by się nie pogubić, co kto mówi. Dla mnie ten sposób narracji stał się męczący - i tylko gdy przeczytałam ostatnie dwa rozdziały, zapłakałam, że cała książka nie jest tak napisana. One oddają kunszt Magdy, pokazują, jak doskonale potrafi budować napięcie, mieszając szaleńcze majaki z fabułą. Wcześniej miałam nieustanne poczucie, że czytam luźne zapiski, które dopiero miały zostać opracowane.

Doceniam nowatorstwo i oryginalność i za to mogłabym dać "Alvethorowi" plusa. Niestety, dla mnie priorytetem pozostaje zrozumienie książki, a tutejszy chaos stylistyczny sprawia, że ja po prostu nie wiem co kto mówi, co się dzieje, co wybucha i jakim cudem niektóre rzeczy się powtarzają. Właściwie tylko dwa ważne wątki zostały wyjaśnione - i za pomysł, w jaki sposób je wyjaśnić, mogę bić brawa. To na szczęście udało się przedstawić jasno i klarownie. Oczywiście o które wątki mi chodzi nie powiem, bo po co psuć zabawę z lektury.

A zabawę na pewno niektórzy będą mieli - bo cykl "Alvethor" to cykl specyficzny. Bardzo krwawy i kosmiczny. Jeśli ktoś był zachwycony stylem jedynki - dwójka na pewno mu się spodoba. Jeśli ktoś, tak jak ja, po jedynce miał mieszane odczucia - dwójka może być zbyt nasycona szaleństwem. A jeśli ktoś po prostu lubi horrory - mimo wszystko zachęcam do lektury. Magda za pierwszą część "Alvethora" dostała najbardziej prestiżową nagrodę polskiej grozy - Nagrodę Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego. Warto poznać jej styl, bo na pewno nie raz o jej piórze będzie głośno. Dobrze mieć własną opinię.


recenzja horror polska


Dziękuję za egzemplarze do opinii i na konkurs wydawnictwu Oficynka

Share:

3 komentarze

  1. Ojejku jak ja uwielbiam horrory! Nigdy nigdzie nie obiła mi sie ta nazwa o uszy. Ale ostatnio troche zaniedbałam swoje zainteresowanie. Buziaki

    Caiawichowska

    PinkyPromiseGang 👈🏻oddaje obserwacje

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka jest paskudna :/ Już wieki nie czytałam przyzwoitego horroru :/

    OdpowiedzUsuń