Chwile ulotne jak motyle


Od dziecka kochałam motyle. Spędzałam czas w ogrodzie, oddając się swojej pasji: bezkrwawym łowom. Z aparatem w dłoni spędzałam cały dzień przy krzewie budlei, próbując uchwycić to piękno i ulotność. Do tej pory pamiętam ten charakterystyczny zapach ciemnofioletowych kwiatów, który motyle tak uwielbiają.

  
Pamiętam trzepot skrzydeł. To uczucie, gdy upojonego nektarem owada chwytałam w koszyczek splecionych dłoni. W tej delikatności jest niezwykła siła. Przerażony owad walczył, a ja zachwycałam się jak tak niewielka istota może tak bardzo pragnąć wolności.


Wiele się nauczyłam. Szacunek do przyrody tkwił we mnie zawsze, ale podziw dla tych niezwykłych owadów pojawiał się stopniowo. Żyją tak krótko, lecą do chmur, nieustannie szukają słodyczy i zasypiają skulone na wieki. Fascynuje mnie ich wolność.


Swój pierwszy profesjonalny aparat odebrałam w poznańskiej motylarni. To była akcja fundacji Mam Marzenie. Polecenie było jasne: zrób jak najpiękniejszy kadr. Fotografia owadów uczy cierpliwości. Uczy też wiary w to, że w końcu zapozują, jak chcesz. A jeśli nie? To też nauka. Nie wszystko w życiu dzieje się tak, jak pragniemy. Ale nie oznacza to, że jest złe czy brzydkie, bo potem, przeglądając kadry, człowiekowi zdaje się, że motyl lepiej wiedział, jak powinien pozować. Wśród zdjęć znajduje się to jedyne, czasem to, którego się zupełnie nie planowało.


Miałam atlas. Próbowałam zapamiętać nazwy. Rozpoznawać gatunki. Do tej pory wiem jak wyglądają rusałkowate, a czym się charakteryzują paziowate. Wiedza zostaje w nas na zawsze.


Wczoraj znów mogłam poddać się temu uczuciu. W poznańskiej Palmiarni trwa wystawa motyli. I choć smutny jest fakt, że człowiek po raz kolejny zamyka piękno w klatce, tylko po to, by się nim zachwycać - a przecież wiadomym jest, że skrzydła istota rozwija, gdy jest naprawdę wolna - to też byłam obserwatorem. Znów z uśmiechem na twarzy podziwiałam barwny taniec.


Stwierdzenie, że chwile są ulotne jak motyle wcale nie jest banałem. Tak samo jak to, że te chwile trzeba łapać. Sądzę, że motyle to wiedzą i robią najpiękniej, jak potrafią. Uczmy się od nich. Żyć lekko, żyć barwnie. Nawet wtedy gdy rzeczywistość zamyka nas w klatce.


Zdjęcia motyli: moje archiwum sprzed 6-7 lat
Ostatnie trzy zdjęcia: Palmiarnia, Poznań, 2.04.2017

Share:

0 komentarze