Tydzień temu w Zagórowie...

Dziś mija równo tydzień od spotkania w Zagórowie, a ja ciągle mam wrażenie, jakby to było wczoraj. Niesamowite jak ten czas szybko leci. Ale jeszcze bardziej niesamowite, że dobre wspomnienia nie tracą nic ze swojej wyrazistości... Lubię kolekcjonować takie chwile, zbierać w głowie pozytywne emocje - to one często ratują nastrój w gorsze dni: szare, smutne i deszczowe.


To uczucie, gdy wkracza się na zupełnie nowy teren. Niepewność i ekscytacja: co nas czeka, kogo poznamy, czy uda nam się złapać wspólny język ze słuchaczami? Niezwykłe.

Spodziewałam się, że na spotkaniu będzie miło - ale nie sądziłam, że aż tak. Zostałam przepytana przez prowadzącą spotkanię - Kasię - chyba ze wszystkiego: od literatury począwszy, przez muzykę, inspiracje, gry komputerowe, moją pracę, aż na światopoglądzie skończywszy. Przez niecałe dwie godziny rozgadałyśmy się tak, że ciężko było nam przestać. Co jednak bardziej zaskakujące - nikt na sali przez ten czas nie zdawał się zmęczony. Nawet nie zauważyłam, gdy tak zwana część formalna naturalnie przerodziła się w luźną, przyjacielską pogawędkę. Płynnie przeszliśmy do opowieści o życiu, dzielenia się swoimi poglądami i dyskusji bazujących na łacińskich powiedzeniach. Padł dowcip o portfelu, ktoś się zaśmiał, ktoś przeraził... A na koniec - obowiązkowo, zdjęcia. Grupowe, pojedyncze, w parach i trójkątach.

I tylko to uczucie, gdy trzeba było kończyć. Smutek wymieszany z czymś specyficznym... Z ładunkiem energii, którą ciężko opisać, trzeba poczuć, by zrozumieć. Chęci do działania, radości, że się udało.

To wspomnienie zamierzam pielęgnować. Spotkanie było naprawdę wspaniałe. Naładowało mnie i mam nadzieję, że na innych zadziałało podobnie. 

Gorąco dziękuję Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy w Zagórowie za zaproszenie, w szczególności Kasi Połom, odpowiedzialnej za to całe szaleństwo; Katarzynie Nowickiej, dyrektor biblioteki oraz Joannie Kruczkowskiej, bibliotekarce, która zarażała nas wszystkich pozytywną energią :) I dziękuję tym, którzy zechcieli przyjść na spotkanie: Wam wszystkim razem i każdemu z osobna. Bez Was by się nie udało. Było magicznie :)






 





Zdjęcia autorstwa Grzegorza Cieślewicza

Share:

4 komentarze

  1. chyba Ci zazdroszczę tego, że masz tak wiele chęci na bycie aktywną niemal w każdej dziedzinie życia, Sylwia :)
    ech, muszę chyba zacząć obdzielać innych moim wewnętrznym leniem, bo sama go nie zwalczę ;P więc - jeśli go nie oddam, to źle ze mną będzie ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. To musiało być cudowne doświadczenie :o Masz w sobie tyle energii i zapału. podziwiam cię. Sama z chęcią wzięłabym udział w takim spotkaniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie było! :)
    Nie wiem, jak Ty... ale ja reflektuję na powtórkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Musiało być genialnie! Pięknie wyglądałaś, cudowne pasemka :) obserwuję

    OdpowiedzUsuń