"Fashion victim" na Niedobrych Literkach!

Fakt, że mało co nie przegapiłam daty premiery swojego najnowszego opowiadania chyba najlepiej świadczy o poziomie zakręcenia, który ostatnio mnie dopadł. Na szczęście subskrypcja Niedobrych Literek nie zawodzi - i gdy rano otworzyłam skrzynkę mailową, ukazał się moim oczom list o nagłówku, który coś mi mówił. Zaspana, ze zdumieniem przecierając oczy, jednym okiem jeszcze w odmętach nieświadomości, wyłapałam dobrze znane mi słowa... "Fashion victim". I nagle resztki snu się rozpłynęły, gdy dotarło do mnie, że to przecież mój tekst!

Panie i Panowie, oto dzisiejsza niespodzianka - po ostatnich udziałach w antologiach i czasopismach, znalazłam czas, by naskrobać małe dziwne coś dla ukochanego Paskuda! Czochrając jego zakuty czerep i słodko miziając po jednookiej mordzie puszczam do Was bizarro oczko. W pończochach. Ofkors.

Zachęcam do lektury! Dowiedzcie się czym jest fashion victim i poczujcie przez krótką chwilę zakupowe szaleństwo. Tak, przyznaję się, do mnie ubrania też czasem gadają, prawie że wręcz pornograficznie. "Kup mnie, weź mnie, noś mnie". Mrau!

Miłej lektury! Koniecznie podzielcie się wrażeniami! A potem możemy założyć Klub Zakupoholiczek. Bo jak to dziś Karol Mitka napisał udostępniając opowiadanie moje: jest to tekst o zgubnych skutkach nałogu 99,99% kobiet. Nie będę go wyprowadzać z błędu ;)



czytaj dalej!

kadr z filmu "Wyznania zakupoholiczki" ;)

Share:

3 komentarze

  1. Ja będę szczera. Masz o wiele lepsze opowiadania na koncie. Nie jest to hejterstwo, a obiektywna opinia. Wiele z Twoich tworów zaskakiwało, wciskało w fotel i powodowało u mnie "szczękoopadztwo". To jakoś... skończyło się za szybko. Nie wiem, może jest to spowodowane tym, że każdym kolejnym opowiadaniem wciąż i wciąż mnie zaskakiwałaś, ale tu tego zaskoczenia nie było (w mojej opinii) i jakoś smutno mi z tego powodu :P
    Niemniej pomysł jest absolutnie ciekawy, poruszający zupełnie obcy mi punkt widzenia (nie znoszę zakupów!). Cóż... czekam na kolejne wytwory Twojej wyobraźni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za szczerą opinię, mam nadzieję, że następnym razem Cię nie zawiodę :) Niestety (na szczęście?) nie zawsze trafi się we wszystkie gusta. Póki co FV spotyka się z pozytywnym odzewem... Ale następnym razem postaram się jeszcze bardziej zmotywować, by zagwarantować "szczękoopadztwo" (jakie fajne słowo! :P)!

      Usuń
    2. Och, bo jak sobie przypomnę np. "Falowanie" ... ono mnie zaspokoiło :D w sensie literackim :D Ależ nie trafiaj wszystkim w gusta, o to chodzi, by się nie ograniczać gustem odbiorców, tylko pisać pisać i jeszcze raz pisać od siebie :)

      Ragana

      Usuń