Sablewskiej sposób na kulturę

Nie planowałam o tym pisać. Sytuacja mnie zdenerwowała, ale wyżaliłam się grzecznie wśród znajomych i zamierzałam porzucić temat... Jednak widząc rozwój sytuacji nagle do mnie dotarło: do diaska, ten blog jest po to, bym mogła dzielić się swoimi emocjami, spojrzeniem na świat, życiem! Poza tym - nigdy nie tolerowałam chamstwa w "internetowych miejscach publicznych". Twarzą w twarz, czy nawet fejsem w fejs - każdy może zachowywać się jak chce, może być nadąsanym bubkiem lub słodką księżniczką, nie moja sprawa, ja też nie zawsze jestem miłym człowiekiem. Ale gdy w publicznym miejscu jestem obrażana za wyrażenie swojej opinii... coś nie gra. Co więcej, pal licho, gdyby to zrobiła osoba anonimowa - nie po raz pierwszy i pewnie nie ostatni. Ale w momencie, w którym robi to idolka nastolatek, kobieta, która dla wielu jest wzorem do naśladowania: aniołem współczucia, delikatności i dobrego wychowania - nie będę siedzieć cicho.

Drodzy Czytelnicy, dziś opowiem Wam krótką historię o tym jak podpadłam pewnej znanej stylistce!

Kto z Was ogląda program "Sablewskiej sposób na modę"? Ja się przyznaję, że zdarzało się. W chwilach totalnego znudzenia, gdy jedyne czego oczekiwałam to niewymagającej rozrywki przed szklanym ekranem. Fanką nigdy nie byłam - pani Sablewska prezentuje styl, który do mnie nie trafia, a jej przemiany często mi się nie podobały. Od czasu do czasu trafiało się coś fajnego, ale daleko mi było do uwielbienia, którym swego czasu darzyłam np. Goka (stylistę z innego programu na TVN Style). Jak to mówią - ni grzeje, ni ziębi.



Wczoraj jednak na tablicy ujrzałam, że TVN Style pyta widzów o opinię na temat pewnej metamorfozy. Moim zdaniem - fatalnej. Ubiór zupełnie nie pasujący do sylwetki uczestniczki, która może i jest piękną kobietą, ale te ciuchy tego nie podkreślają. Pozwoliłam sobie kulturalnie skomentować, że dla mnie to jest stylizacyjna porażka (co widać na załączonym screenie). I na tym screenie widać też odpowiedź pani Sablewskiej. Kultura wyższa, prawda?



Odpuściłabym temat, gdyby nie to, że po kilku godzinach i komentarzach ludzi, którzy zaczęli mnie bronić... komentarz pani Sablewskiej zniknął. Tak jak wszystkie inne przez nią napisane w tej dyskusji przy różnych wypowiedziach - ich nie uwieczniłam, więc nie będę przytaczać, ale było tam coś o tym, że konwenanse ma gdzieś i inne przystające dojrzałej kobiecie określenia. W tym momencie nadal byłam zbyt rozleniwiona (wczoraj dotarły do mnie "Toystories", mam co robić! ;)) by sytuację opisać. Ale ostatecznie zachowanie pani Sablewskiej mnie rozsierdziło.

W momencie gdy kilka osób zwróciło uwagę na to, że nieładnie się zachowała, samo usunięcie komentarza nic nie daje, a ja wrzuciłam zdjęcie ze screenem, na którym komentarz widać - pani Sablewska zaczęła się dziwić, że ktoś usunął jej komentarz. Wow, jakie wyszukane!




Z zainteresowaniem i uśmiechem oznaczającym "dżizis, co za żal" obserwuję rozwój sytuacji. Jeśli ktoś chce popatrzeć lub dołączyć do dyskusji - oto LINK. Nie robię tego, bo jestem wredna (choć jestem, przyznaję, ale dziś akurat mi się nie chce). Ale dlatego, bo nie toleruję chamstwa w Internecie. Żyjemy w czasach, w których każdemu się wydaje, że może wszystko na kogoś napisać. A potem cyk! usunąć komentarz i po sprawie. Widzę też komentarze innych ludzi - nie jestem jedyną osobą, której stylizacja się nie podoba i która kulturalnie wyraża swoją opinię. Co z tego, skoro trafiło się kilku "mądrych", którzy wyzwali nas od hejterów i zazdrośnic (bo my biedne do programu się nie dostałyśmy, normalnie ronię fontanny łez!)?

Jakiś czas temu na blogu pewnej nastolatki trafiłam na definicję hejtera - (cytuję z pamięci, ale z zachowaniem sensu): "osoba, która pisze o Tobie źle". Jeśli to jest hejt, to gdzie w naszych czasach miejsce na krytykę? Musimy nauczyć się rozróżniać te dwie rzeczy. Tak jak musimy się nauczyć przyjmować do siebie, że nie jesteśmy alfą i omegą. Szczególnie uważam, że ta zasada dotyczy osób medialnych. To one kreują społeczeństwo i w pewnym sensie biorą na swoje barki obowiązek dawania młodym ludziom dobrych wzorców. Jeśli będziemy tolerować chamskie odzywki i cieszyć się, że to takie "cool i trendy", jeśli nastolatki będą inspirować się postaciami, które nie potrafią zaakceptować, że komuś się nie podoba to co robią - to kiepsko widzę przyszłe pokolenia.

Takie moje słowo na wtorek. Miała być krótka notka, jednak dałam się porwać fali emocji. Ciekawa jestem Waszych opinii o sytuacji i takich gwiazdeczkach. Bo sorry, ale pani Sablewska, kiedyś uważana przeze mnie za stylistkę, teraz zyskała miano właśnie blond gwiazdeczki. Może walczę z wiatrakami, ale jeśli choć jedna osoba zastanowi się nad tym jak modne jest chamskie zachowanie i dojdzie do wniosku, że trzeba z tym walczyć - wiatrak upadnie. Będę z siebie dumna. Tyle w temacie.

i bonus na koniec - to się o sobie dowiedziałam!
Wszystkie screenshoty zostały wykonane przeze mnie i pochodzą z fanpage'a TVN Style 

Share:

12 komentarze

  1. O nie. Serio? Jestem w szoku. Oglądałam z mamą jej program, bo muszę przyznać, że nawet go lubiłam. Niektóre stylizacje mi się podobały, a jak nie stylizacje to chociażby pojedyncze ciuszki. Ale to? To jest już przesada. Dla mnie nie była i nie jest żadną stylistką, a zrobiła program, bo chyba jej się zaczęło nudzić po X-Factorze. Może jeśli to znajdzie, teraz mnie zjedzie, ale mam to głęboko gdzieś, bo wyrażam swoją opinię. Gok - o którym wspomniałaś - to dla mnie ktoś. Naprawdę nie spodziewałam się takiego odzewu (a szczerze to jakiegokolwiek) odzewu od autorki programu. No cóż... jak widać nie tylko zwykli zjadacze chleba i pasjonaci nie potrafią przyjąć krytyki, choć widzę, że i z tym u nas łatwiej. Zachowanie pani S. jest na poziomie "gimbazy", a nie na poziomie dorosłej i dojrzałej kobiety, która chce podobno pomagać innym. W skrócie - "żenua" i tyle w temacie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja oglądałam ten program, najbardziej utkwił mi w pamięci odcinek z kobietą po mastektomii, bardzo pogodną, lekką otyłą, całkowicie wyzbytą umiejętności ubrania się ładnie i najbardziej ze wszystkiego kochającą skarpety do sandałów ;) to, co zrobiła z niej Sablewska przeszło moje i tej kobiety oczekiwania.
    było super, a uczestniczka wyglądała bardzo fajnie :)
    pamiętam z tego odcinka dużo emocji, łez i sympatii - wydawało mi się to całkiem szczere.
    Moim także zdaniem Pani z tej metamorfozy też wygląda nieźle. Bez względu na to, czy te ciuchy podkreślają jej figurę, czy nie (bądźmy szczere - ta Pani powinna schudnąć, żebyśmy mogły mówić o jakiejkolwiek figurze - póki co, to po prostu odkryto to, co jest w niej najfajniejsze, czyli nogi i włosy, aczkolwiek znam wiele dużo bardziej krągłych kobiet, które mają zgrabniejsze nogi, choćby Magda Gessler ;) ale na kształt łydki wpływu się zbytnio nie ma, także tu narzekanie można sobie odpuścić) jest lepiej, niż było.
    Czy mogłoby być lepiej? Mogło. Ta narzutka wygląda tandetnie, jak na możliwości Sablewskiej to trochę średni popis, ale to jest kosmetyka. Podkreślam - jest o wiele lepiej, niż było, przeciętny człowiek też tak pewnie uważa, więc pewnie stąd ta fala głupiej krytyki skierowanej w Twoją stronę.

    Nie każdy zna się na modzie, dla niektórych to jest po prostu szczyt elegancji, pisałam Ci już o tym mnóstwo razy - kobiety nie umieją się ubrać, nie potrafią nawet kupić sobie odpowiedniej szminki, nie wiedzą, jak używać konturówki, są tego świadome - to jest najbardziej zabawne. Uważają więc, że zamiana kiecki z worka jutowego na podobną, a z jedwabiu to jest już metamorfoza.
    Tyle wiedzą, więcej nie, dlatego też oburzają się jeszcze bardziej, kiedy ktoś z zewnątrz powie - ej no, drogie Panie, to nie jest moda z pokazów, można było zrobić to jeszcze lepiej!

    I tu się zaczyna hejt, tu się zaczyna krytyka. Tylko, że zwykły szary Kowalski jak tak pohejci, to jeszcze pół biedy, masz go w zadzie, ale jak odpisuje tak ktoś, kto się tej metamorfozy zrobienia podjął, no to jest to słabe. Sablewska nie powinna zająć w tej dyskusji fejsbukowej głosu. Takie jest moje zdanie. A jeśli, to odpisać coś neutralnego.
    Wiesz dlaczego?
    Bo o tyle, o ile miałaś prawo skrytykować jej pracę, to sama o opinię nie prosiłaś.
    To tak działa.
    Co innego, gdybyś tak napisała na blogu jakiejś laski, która się metamorfozami zajmuje, siedząc w tym danym momencie w blogosferze, gdzie wiadomo - każdy ocenia każdego albo opinie wyraża, bo do tego blogi służą w sumie. Okej, mogłaby Ci taka laska odpisać lustrując Twoje zdjęcia co ona sądzi o Tobie. Byłoby to jakoś usprawiedliwione, aczkolwiek i tak mało z klasą ;)
    Ale na fejsbuku? Czy Pani Sablewska wchodzi na profile każdego komentującego i ocenia jak on sam wygląda?
    Chyba nie, więc przytyk w Twoją stronę uważam za mało elegancki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Lily. Dla kogoś może to być klasa, komuś może się podobać - nie neguję tego w żadnym stopniu. Skoro spytali jakie jest zdanie widzów - kulturalnie je wyraziłam. Jednak tak jak mówisz - zachowanie pani Sablewskiej jest nieeleganckie i nie na miejscu. I dlatego powstał ten post.

      Usuń
    2. Po prostu jestem w stanie zrozumieć takie zachowanie ze strony bandy nie do końca rozwiniętych narodowców, którzy wyzywają ludzi popierających sytuację na Ukrainie, emo nastolatka, sfrustrowaną bezrobotną z Pcimia Dolnego, ale nie ze strony rzekomej kobiety z klasą, gustem i stylem.
      A ja nie lubię hipokryzji.
      Bardzo.
      Do szaleństwa.

      Usuń
  3. Trochę to na miarę Ewki Cha. Generalnie lubię ją, już z tym przystopowała. Widocznie Majka uważa się za ogromne guru w sferze modowej, psychologicznej i cholera wie w czym jeszcze. Tak więc nie masz prawa się odezwać. Ewentualnie musiałabyś ją uprzednio poprosić w wiadomości prywatnej o wyrażenie opinii. A swoją drogą, "zrobili" tę panią fatalnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam jej dość już jak była w jakimś programie Jury, a teraz to w ogóle straciła w moich oczach. To pisanie komentarz pod komentarzem. tak robią dziewuchy z gimbazjum.
    Też mi się nie podoba ta stylizacja. Na miejscu Pani, która jest na fotkach popłakałabym się, ale nie ze szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym bardziej, że ta kobieta wyglądała lepiej przed niż po.
    Monique

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem pod wrażeniem, że ktoś kto zarabia na życie krytykując czyjś wygląd i gust, może powiedzieć, że krytyka rodzi się z przerośniętych ambicji i zazdrości... czy ona siebie słyszy?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja widziałam zdjęcie tej metamorfozy u Radzki - też uważam, że to porażka, a owa pani lepiej już wygląda w stroju 'pierwotnym'. Natomiast to, co pokazujesz na screenach przechodzi już ludzkie pojęcie i nawet nie mam na to komentarza. Pozdrawiam, trzymaj się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dwa razy zdarzyło mi się zobaczyć jej program, nie za bardzo spodobały mi się stylizacje ale za to podejście do dziewczyn ponieważ Sablewska skupiała się głównie na ich samopoczuciu i problemach. Ale po tym wpisie raczej już nie obejrzę go :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać jak ładnie zachowała się, kiedy Michał Szpak pierwszy raz wystąpił w X Factor. Brak słów na brak kultury :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sablewską przestałam lubić, gdy zobaczyłam jej reakcję na Michała Szpaka w X Factorze, gdzie kazała mu zdjąć wszystkie dodatki i wyśmiała jego styl. Niby "każdy jest piękny i powinien wyglądać, jak chce", a tak naprawdę nie ma problemu ze zjechaniem innych.

    OdpowiedzUsuń