Kopernik, zwolnij Ziemię!

Jednym z ulubionych powiedzeń starszych ludzi jest: "Wam, młodym, to czas się taaak dłuży. W moim wieku to leci zbyt szybko!". Zawsze gdy słyszę coś takiego, myślę: "To czas może lecieć jeszcze szybciej?!".

Ostatnio nie zauważam, gdy mijają dni. To straszne, ale tygodnie przyspieszyły, a ja nie mogę za nimi nadążyć. Jeszcze niedawno były wakacje, a już zbliżają się Święta. Trzeba zacząć myśleć o prezentach, szykować się do sylwestra. Znajomi narzekają, że jeszcze nie mają planów, a ja ze zdziwieniem otwieram oczy - już o tym myślicie?! A potem dociera do mnie, że zostało mniej niż półtora miesiąca.

Nie narzekam jednak. Jak chyba większość osób zauważyła - jestem pracoholikiem. Od rana siadam do komputera i walczę o swoją przyszłość (hue, hue, jak dumnie to brzmi... dobra, przyznaję, po prostu siedzę na fejsie :P). Ostatnie dwa dni minęły mi na uzupełnianiu wiedzy na temat pewnej bardzo przystojnej książkowej postaci i poprawianiu artykułu na jej temat. Poza tym dostałam wczoraj pierwszą przesyłkę z Black-Garden.pl i zorganizowałam konkurs na blogu VamppiV. A w międzyczasie trzeba przecież zarobić pieniądze, pouczyć się na studia, zamienić kilka zdań z przyjaciółmi, obejrzeć kolejny odcinek serialu... Zaskakujące, że na wszystko starcza mi czasu. Znów uwierzyłam w to, że jest z gumy.

Staram się nie liczyć dni do weekendów (uważam, że życie jest zbyt krótkie, by poganiać godziny), ale nie zawsze mi to wychodzi. Bo jak nie kochać tych dwóch wyjątkowych dni na końcu tygodnia? Studiowanie nie jest zbyt absorbujące (ach, to spanie na wykładach!), ale za to popołudnia i wieczory są już intensywne. W tę sobotę czeka mnie kolejne spotkanie z serii "Poznań w Matrasie. Lubię to!". Ostatnio przegapiłam ze względu na laboratoria, ale najbliższego już nie opuszczę. Jeśli chcecie posłuchać co do powiedzenia mają Krystyna Januszewska oraz Magdalena Kawka lub po prostu mi potowarzyszyć - zapraszam do City Center o 16.00 Będzie fajnie, jak ostatnio :)

Dziś natomiast, jeśli czas Wam pozwala, zapraszam do śledzenia fanpage'a Studia Truso. Trwa tam "Dzień z Sylwią Błach". W ramach promocji "Księgi wampirów" możecie przedpremierowo przeczytać kilka cytatów z mojego opowiadania "Nów" i obejrzeć zdjęcia. Fajnie się bawimy.

I tak mijają dni. To chyba jedna z tych notek "o wszystkim i o niczym". Dawno takiej nie było, więc nadrabiam, powodowana wyrzutami sumienia... A może po prostu bardzo skutecznie migam się od pracy? Whatever ;)

A jak to z Wami jest, też nie nadążacie za mijającymi dniami? Czasem mnie kusi by wymyślić nową teorię filozoficzną. Coś o gonitwie cząsteczek i tym, że ziemia kręci się coraz szybciej. Byłaby to historia o ludziach, którzy w pośpiechu zapominają o życiu, a potem nagle odkrywają, że dni są coraz krótsze, a marzenia coraz dalej. Starzeją się i dziwią, że słońce pali ich ciała coraz mocniej... Ziemia wariuje, słońce się zbliża, nadchodzi Apokalipsa. Jednak ludzkość nie boi się, w nadziei, że w końcu odpocznie, wierząc, że po wybuchu wszystko znów zwolni. Hm, a może już taka teoria istnieje? Na szczęście nie byłaby to historia o mnie. Nie tęsknię za spokojem, nie umiem zbyt długo siedzieć w miejscu. Ale wizja ta brzmi ciekawie, przyznacie.


Share:

8 komentarze

  1. Dni są krótsze, jak to jesienią.. może stąd takie wrażenie? Wiadomo, że kiedy człowiek zajęty, nie widzi umykających minut, godzi i bach, zaraz ciemno. Mnie dni też lecą szybko, za to noce dziwnie się dłużą. Jakieś odwrócenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w nocy śpię... Zasypiam ostatnio z łatwością. Pewnie jesień ma jakieś znaczenie w tym wszystkim. Nie lubię tych mrocznych pór roku.

      Usuń
    2. A ja przyznaję, że znajduję w nich swoje miejsce. Z pewnością nie wtedy, kiedy trzeba wyjść na miasto, a za oknem mgła, wiatr, deszcz.. ale i to ma urok. Zazdroszczę snu, u mnie ciągle tendencja spadkowa.

      Usuń
  2. A czymże są nasze potyczki z upływającym czasem w świetle kosmicznych cykli, trwających całe milenia? W obliczu odwiecznych sił natury, które nawet nie zauważają naszego istnienia? ;)
    BTW była dobra książka o przyspieszającej stale prędkości z jaką rozgrywają się nasze czasy, nosiła tytuł "Prędkość i polityka" a napisał ją Paul Virilio. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze sądziłam, że nie wymyśliłam nic oryginalnego ;) Sprawdzę!

      Usuń
  3. Sylwia, odpuść sobie teoretyzowanie filozoficzne. Nikt nie czyta filozofii.
    Napisz o tym książkę :) To się czyta. Pomysł bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, zrobi się ładną okładkę, chwytliwy tytuł i się sprzeda :P

      Usuń
  4. Dla nas też doba mogłaby trwać dwa razy dłużej. ;)

    OdpowiedzUsuń