Ach te głupie blogerki!

Wczoraj niechcący wywołałam poruszenie. Tej notki miało nie być, ale znajoma mnie zachęciła, by powstała.

W sobotę wybrałam się na spotkanie z najpopularniejszymi polskimi blogerkami w ramach Art & Fashion Festival by Grażyna Kulczyk. Wczoraj napisałam kilka słów na ten temat na VamppiV, a na swojego prywatnego fejsa wrzuciłam pamiątkowe fotki z dziewczynami... I się zaczęło.

"Tona tapety, blee"
"Jak ktoś ma kupę kasy to go stać na ciuchy"
"Tjaa, rozpieszczone bogaczki"
"One nie potrafią się ubrać!"
...i tak dalej, i w tym stylu. Ludzie! Co z Wami?
(cytaty niedosłowne, liczy się ogólny charakter wypowiedzi i ich skala)

Gdy Maffashion w trakcie spotkania opowiadała, że ostatnio nie poszła na którąś z modowych imprez w Warszawie, ponieważ nie chciała znowu trafić na Pudelka pierwsze co mi przyszło do głowy, to że jest za słaba do tej pracy. Skoro są blogerkami to powinny być gotowe na to, że część ludzi będzie nieprzychylnie się wypowiadać na ich temat. Gdy jednak wczoraj poczytałam komentarze - zrozumiałam. Taka ilość hejtu potrafi skutecznie zniechęcić do jakiegokolwiek publicznego występowania.

Tak, należę do tych osób, które cenią blogerki modowe. Owszem, niektóre są głupie, ale nawet jeśli mam taką opinię wyrażam ją w gronie znajomych, a nie na forum publicznym. Gdy widzę, że ktoś coś osiąga w jakiejś dziedzinie - doceniam jego starania. Ostatnia sensacja w stylu Hansa Klossa niestety nie zrobiła dobrej reklamy dziewczynom zajmującym się modą. Ciekawe tylko, że wszyscy udostępniali ten prześmiewczy materiał, a raz tylko widziałam udostępnienie wypowiedzi dziewczyn, które w tym świecie coś znaczą. A te najpopularniejsze szybko zareagowały i powiedziały co sądzą o takich "blogerkach". A sądzą mniej-więcej to co większość Polaków.

A niektórzy wciąż myślą, że blogerka zrobi kilka fotek, wrzuci na bloga i już jest sławna. Ale jeśli blog jest na poziomie to jego prowadzenie zajmuje godziny. To nie tylko wrzucanie notek: to całe sesje zdjęciowe, przygotowanie do nich, potem obróbka fotografii, odpisywanie na komentarze, często prowadzenie fanpage'a. Warto zauważyć ten wysiłek.

Czemu tak bardzo lubimy wrzucać wszystkich do jednego worka? To tak jakby powiedzieć, że wszyscy metale to brudasy, gothci sataniści, raperzy ćpają, a blondynki są puste. Zamykamy swoje horyzonty myślowe... Skąd w nas tyle zawiści do osób, które osiągnęły sukces? Czemu zamiast stwierdzić "Dobra, to nie mój styl, ale skoro cały świat je docenia, to coś w tym musi być" powtarzamy w kółko "blee, nie potrafią się ubrać"?

Wydaje mi się, że odpowiedź jest prosta: bo nas nikt nie ocenia, więc nie wiemy jak to boli. Oczywiście nie mam nic przeciwko zdrowej krytyce, ale ogólnikom mówię NIE.

I jeszcze jeden stereotyp: blogerki to bogaczki. A każdy kto ma kasę potrafi się ubrać. Bzdura! Gruby portfel nie sprawia, że wyglądamy lepiej. Markowe ubrania źle zestawiane i tak będą wyglądały fatalnie. Wystarczy popatrzeć na znane aktorki czy piosenkarki - mają pieniądze, a nad ich wizerunkiem pracują tabuny stylistów. A i tak zdarzają im się spektakularne wtopy i to częściej niż osobom, które wyszukują perełki w sieciówkach czy second handach.

Z drugiej jednak strony... Jeśli nawet mają pieniądze, to co nam do tego? Kto z nas nie marzy o bogactwie... Ja ciągle naiwnie wierzę, że dorobię się kiedyś małej fortunki. Jak się uda zamierzam wydawać tyle ile chcę i na to, na co mam ochotę. Nie życzyłabym sobie by ktoś zaglądał mi do portfela. A w sieci, za każdym razem, gdy trafia się temat kogoś, kto ma więcej pieniędzy i wydaje je na dziwne rzeczy - w Polakach odpala się hejting. Zazdrość? Wyobraźmy sobie, że się nam w życiu udaje i nagle mamy miliony na koncie. Chcielibyśmy czuć się gorzej, bo stać nas na coś, na co innych nie stać? Jeździlibyśmy komunikacją miejską zamiast wymarzonym autkiem by pokazać solidarność z bezrobotnymi? Nie wierzę. Tu zainteresowanych odsyłam do ciekawego artykułu na temat wydawania pieniędzy na ciuchy, który ostatnio przeczytałam. Warto pomyśleć. LINK.

Wiem, że żyjemy w wolnym kraju, a to nam daje prawo do wolności słowa. Także do krytyki. Każdy z nas może myśleć co chce. Ale apeluje - zastanówmy się czasem czy nasza wypowiedź kogoś nie zrani. A jeśli już nam zależy na tym, by podzielić się opinią - zacznijmy być konkretni. Nauczmy się konstruktywnej krytyki. Skończmy ze słowami "wszyscy" i "zawsze". Bo w końcu określenie "Polska - kraj hejterami kwitnący" stanie się rzeczywistością. Czy na pewno chcemy takiego świata? Czy może czasem lepiej po prostu zamilknąć?


Share:

18 komentarze

  1. Mądrze napisane, popieram Twoje zdanie w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz, co oczywiste, bardzo kobiece podejście do tematu wypowiadania własnej opinii na temat działań innych ludzi. Nie rańmy, nie krytykujmy, głaszczmy i bądźmy miluśińscy ;) To bardzo fajne. Ja jednak jestem innego zdania i uważam, że jeżeli ktoś pisze/maluje/kręci filmy/robi bloga to ja mam prawo to ocenić i skomentować. Skomentować, nie hejtować. Uważam dużą część blogerów za, nie wahajmy się użyć tego słowa, kompletnych pustaków liczących na to, że na blogu wyskoczą do świata celebrytów i zaspokoją swój głód popularności, kasy etc. O blogach modowych nawet nie wspomnę. Wkurza mnie to. Dlaczego? Bo blogi przez tą masę baranów lgnących do "bycia gwiazdami telewizji śniadaniowych" straciły kompletnie na wiarygodności. Dziś często nie wiesz, czy to co czytasz jest tekstem sponsorowanym czy przemyśleniami blogera. I to jest źenada. Ale bywają i fajne blogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie nie napisałam, że należy wszystkich chwalić i nie wolno krytykować. Napisałam, żebyśmy skończyli z ogólnikami. Też uważam, że jest wiele blogerek, które są puste. Ale nie stwierdzam przez to, że "blogerki modowe są puste". Do Twojej wypowiedzi bym się nie czepiła, bo podkreślasz, że jakąś część za taką uważasz. A mnie bulwersuje mówienie "wszyscy", wrzucanie do jednego worka.
      Nigdy nie byłam z osób, które głaszczą i są milusińskie - jeśli czytujesz mojego bloga, powinieneś wiedzieć to doskonale. Ale jestem przeciwniczką hejtowania, bezmyślnego ogólnikowania. No, ale powtarzam teraz to, co napisałam w notce ;) Mam nadzieję, że mój do tych 'fajnych' się zalicza ;P

      Usuń
    2. No i właśnie m.in. Twój blog miałem na myśli :) Piszesz sensownie, fajnie się czyta bo pisać umiesz i idziesz na jakość, a nie ilość komentarzy. Nie zaproszą Cię na śniadanie do Tefałenu jak tak będziesz dalej robić, zobaczysz ;)

      Usuń
  3. Eh, Polacy kochają nienawidzić. Wiele razy odechciewa mi się coś czytać właśnie przez hejty. Wystarczy wejść na jakikolwiek onet.pl czy inny portal, kliknąć pierwszy lepszy artykuł o pierwszej lepszej osobie i przeczytać... pierwsze lepsze komentarze. "Za gruba", "za chuda", "anorektyczka", "ćpun", "daje dupy", "sławny dzięki kasie tatusia", "beztalencie" itd. Z czego to wynika, właśnie??? Z tego, że Polacy mają we krwi malkontenctwo, zawiść i zazdrość. Aż mi niedobrze. A na stronach brytyjskich czy amerykańskich - choć bywają chamskie komenty - to jednak w przeważającej większości ludzie wypowiadają się ładnie i z sympatią do omawianych tematów czy osób. Dlatego np. wolę fanpejdże zagraniczne. Czy na polskim fanpejdżu serialu "Drop dead diva" byłoby tak wiele ciepłych słów i sympatii dla głównej bohaterki? Wątpię. Podejrzewam, że 99% komentarzy brzmiałoby, że powinna ta tłusta baba powinna schudnąć, a pozostałe 1% pozytywnych komentarzy zostałby pewnie zlinczowany, i wszyscy hejterzy stwierdziliby że ci, co dają 1% pozytywów to pewnie zakompleksione grubasy, które dzięki temu serialowi chcą poprawić sobie samoocenę. WTF? A gdzie tu miejsce na dyskusje o fabule, dramatach, itp?? Piszę o tym bo akurat niedawno oglądałam ten serial i weszłam na fanpejdż, więc mam to "na świeżo". Podobnie jednak sporo hejtu było i będzie na blogach modowych. Ja się modą nie interesuję i mi to rybka. Ale nie można odmówić dziewczynom hartu ducha, który pozwala im egzystować w blogosferze właśnie pomimo tych podłości. A czy głupie, czy mądre, czy bogate, czy biedne - kogo to obchodzi? Przecież piszą o modzie i tylko to powinno się liczyć. A głupota nie jest zarezerwowana tylko dla niektórych - jak to mówił Forrest Gump, a przed nim jego mama - "stupid is who stupid does".
    Ale się rozpisałam. Ale taka prawda - Polska jest krajem hejterami kwitnącym. A czemu? Naprawdę nie wiem, ale bardzo mnie to smuci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesiaduję często na rosyjskich forach i tam generalnie coś takiego jak hejterskie komentarze nie istnieje. Ludzie bardzo sympatyczni, pomocni, spytasz o coś to odpowiedzą z sensem. Ciekawe co powoduje, że Polacy mają tak wielką nienawiść w sobie do innych. Narodowy kompleks niższości najpewniej.

      Usuń
  4. Ja uważam, że jeżeli ktoś jest owym modowym blogerem lansującym się na festiwalach maści wszelakiej powinien wiedzieć mniej więcej na co idzie, chociażby z szacunku dla ludzi, którzy się tam wystawiają. Poza tym, jak ktoś się mianuje tak, a nie inaczej powinien wiedzieć sporo o swojej dziedzinie. Mnie, gdy mówię o sobie "budowlaniec" nie wypada nie mieć podstawowej wiedzy. Oni mogą się bronić stresem, a ja zostanę po prostu nazwana nieprofesjonalną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym w pełni - osoby, które się na temacie nie znają należy piętnować. Ale jednocześnie trzeba mieć świadomość kogo wyśmiewamy i nie nazywać zaraz całej grupy - blogerek, muzyków, księży (bo ta notka tak naprawdę może wszystkiego dotyczyć) - obraźliwymi epitetami. I trzeba też pamiętać, że czasem lepiej sobie odpuścić niż hejtować, tak jak na koniec napisałam. Bo co dała ostatnia afera z gitarzystką bez spodni? Założę się, że za miesiąc wszyscy będą nadal kojarzyć jej twarz (to się zapisuje gdzieś w podświadomości), ale już gorzej będzie z dopasowaniem wizerunku do wydarzenia. Czasem hejtując nabijamy popularność debilom, a ogólnikując obrażamy osoby, które starają się robić coś fajnego. To tyle ode mnie ;)

      Usuń
  5. Nie lubię bardzo takiej naszej polskiej zazdrości i komentowania wszystkiego, niszczenia ideii w zarodku!!
    Super post

    ♥ ♥ ♥
    pozdrawiam:*
    OLA

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest taka świetna piosenka Strachów "Żyję w kraju" gdzie jest w tekście
    "Bywasz piekącym jadem trollów
    Na internetowym forum
    Vivat Polonia frustrata! Vivat Dąs Psychopata!
    Jam nieudacznik grafoman i śmieć
    Tylko ty możesz być bogiem - na wszystkich podnosisz nogę i
    I załatwiasz te sprawę jak pies"
    No i tak prawdę mówiąc jest to genialny opis rzeczywistości w tym kraju takiej nienawiści do drugiej osoby obojętne jest to czy się zna tą osobę osobiście czy nie,ale i tak napiszę,że jest głupia i gówno wie.No o krytykowaniu wyglądu itp to już norma,a ciekawe ile z tych osób patrzyło w lustro zanim to pisało.Blogerki od mody moim skromnym zdaniem ich sprawa jak się ubiorą co prezentują na swoich blogach.Jak się komuś podoba tak ubierać to ok jak nie to nie wchodź na bloga nie śledź go i już.Bo może tobie si.ę to nie podobać ale nie masz prawa obrażać.Bo jeszcze chwila a dojdzie w tym kraju do rękoczynów.Krytyka może być,ale konstruktywna oparta na czymś,a nie bo ja tak uważam i już.Piętnować można myślę osoby których praca itp zagraża życiu czy zdrowiu drugiej osoby,a w innym wypadku niby dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  8. No niestety tak się ludzie przyzwyczaili do internetu, że łatwo im krytykować i dowartościować się krytykując wszystko i wszystkich, nie zdając sobie sprawy, że czasami słowo boli. Przykre.

    OdpowiedzUsuń
  9. such a great blog. Will you like to follow each other on GFC, FB or Twitter? Love
    New Post Fashion Talks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry, but why U want follow my blog if U don't speak polish?

      Usuń
  10. Doceniam pracę blogerek modowych, bo wiem, że zabiera to masę czasu. Na przykład taka The Blonde Salad (http://www.theblondesalad.com/), kiedy zaczynała była nikim a teraz ma swoją grupę, która pracuje z nią, a także jeździ po świecie i pracuje z różnymi domami mody. Zamiast zazdrościć Polacy powinni nauczyć się pokory. Nie każdy może mieć idealnie - nie żyjemy w idealnym świecie, a jeśli chcemy kogoś skrytykować zróbmy to w sposób uprzejmy i niewulgarny.

    A co do kasy. Twoje pieniądze - rób sobie z nimi co chcesz! :)
    Jak już wspomniałam - doceniajmy to, co robią inni, bo dzięki temu i my możemy się w jakiś sposób rozwijać. :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. W pełni się zgadzam... to jest takie frajerskie, przykładowo na Pudelku - artykuł o tym, że jakiś celebryta wydał na coś, coś sobie kupił i seria komentarzy: a ja nie mam nic dziś na obiad, a ja zarabiam najniższą, a ja to a ja tamto... DO ROBOTY w takim razie! Jeśli ten 'idiota' ma, tzn. że ty jako (podobno nie idiota) możesz mieć jeszcze więcej. Ale oczywiście, każdy znany to złodziej, wsio ma po znajomości, jest głupi, pusty, nic nie potrafi... :D Doda w 20m Łukasza miała rację - po co się przejmować takimi komentarzami? Pewnie pochodzą od tych wszystkich inteligentów, którzy złapani przez sondę uliczną zastanawiają się dwie minuty, ile księżyców ma Ziemia :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Hejterzy (zależy jacy) często hetują głupotę. Najczęściej jest paru, którzy organizują tak zwane 'rajdy'. Według mnie oni są też potrzebni w internecie. Nie hejtują wszystkiego. Jednak jest typ hejterów "hejtuje wszystko i wszystkich", sami wykazują się głupotą. Zgadzam się z Tobą jednak nie do końca. Taka Maff jest osobą publiczną, to oczywiste, że będą na nia hejty. Gdyby wszyscy byli dla siebie mili, nie byłoby żadnej motywacji typu 'ja im udowodnię, że dam radę'.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń