Licząc dni do Polconu

Patrzę na zegarek i oczom nie wierzę... Dochodzi druga w nocy. Godzina duchów już dawno za mną, a ja, pochłonięta pracą, straciłam rachubę czasu.

Nareszcie udało mi się skończyć ostatni projekt na praktyki! Powiem szczerze, że to było jakieś szaleństwo: najpierw padł mi laptop, potem dysk zewnętrzny (na którym miałam wszystkie dane). Po dniach walki udało mi się jednak wszystko uruchomić i stworzyć ostatnią aplikację. Teraz tylko mam nadzieję, że szybko przejdzie certyfikacje...

...bym mogła zacząć kolejne praktyki. Tak, dobrze czytacie. Biurokracja dopadła mnie w swe szpony. Zamieszanie, jakie ostatnio panuje; ilość pracy, jaka jest jeszcze przede mną; nadzieja, że w końcu oduczę się sypiać; wiara w ludzi, jedyne co mi zostało. Mogę podsumować to wszystko dwoma słowami: szkoda gadać.

Pora więc na przejście do meritum - już nie mogę się doczekać Polconu! Trzy dni odpoczynku, z dala od komputera i myślenia o tym co jeszcze mnie we wrześniu czeka!

Znowu będę szaleć jako jeden z zaproszonych gości, więc koniecznie wypatrujcie mnie na korytarzach, zagadujcie, bawmy się razem! Tym razem nie prowadzę żadnej prelekcji, nie biorę udziału w panelach. Jedyną oficjalną okazją by mnie wysłuchać będzie sobotnie spotkanie autorskie. Poza tym - hulaj dusza, piekła nie ma!

Od stoiska też zrobiłam sobie wolne. Jednak spokojnie, każdy zainteresowany będzie mógł zakupić moje książki na stoisku firmy Solaris. Gorąco zachęcam do zapoznania się z ich niezwykle bogatą ofertą!

Cóż więcej pisać... Zapewne przez pewien czas będzie cicho na blogu (a przynajmniej ciszej niż zwykle), ale wierzę, że wybaczycie. Na najbliższy tydzień mam gościa, więc poza godzinami pracy zamierzam unikać komputera jak ognia i dobrze się bawić! Jak już ogarnę wszystkie sprawy zawodowe i uczelniane, wrócę z nową siłą. A uwierzcie, że będzie o czym pisać - jesień szykuje się niezwykle płodna literacko!

To jak, z kim się widzę na Polconie?! :D

Share:

2 komentarze