O niepełnosprawności, modelingu i "tolerancji"

Ostatnio Was rozpieszczam. Tyle nowych notek! Pora na kolejną. Mam o czym gadać.

Doszłam do wniosku, że moje poglądy są niemedialne. O czym będzie? O braku tolerancji. A właściwie o tłumaczeniu wszystkich niepowodzeń jej brakiem. Także o niepełnosprawności, czyli można powiedzieć, bliskim memu sercu temacie. By dolać oliwy do ognia, powiem jeszcze: o modelkach będzie. Dokładnie tak.

Kilka słów na początek (dla wielu z Was będą pewnie oczywiste, ale gdy ktoś z zewnątrz trafi na tę notkę, musi mieć pełen pogląd na sytuację).

Primo. Jestem niepełnosprawna, owszem. Ale nigdy nie traktowałam tego jako faktu, że jestem gorsza; nigdy też nie spotkałam się z szyderą czy brakiem tolerancji (ewentualnie miałam na to, kolokwialnie mówiąc, wywalone). Czasem ludziom zdarzały się dziwne reakcje (może o tym też kiedyś powstanie notka? pośmiejemy się razem), ale zwykle z troski lub niewiedzy.

Secundo. Od pewnego czasu bawię się w fotomodeling, podziwiam niepełnosprawne modelki etc. Cieszy mnie, że w tym roku odbędą się po raz pierwszy wybory Miss Polski na wózku, także z zainteresowaniem obserwuję poczynania dopiero powstającej agencji modelek niepełnosprawnych. Brałam kiedyś udział w pokazie mody i moja twarz gości na przerażającym, różowym plakacie ponoć wciąż wiszącym na dworcu w Poznaniu. Piszę to nie po to, by się pochwalić, ale by wyraźnie zaznaczyć: nie mam nic przeciwko modelingowi wśród niepełnosprawnych. Ba! Popieram go!

To tyle na wstępie.

Dziś jednak wyszłam na osobę nietolerancyjną, zabierającą niepełnosprawnym marzenia, zamykającą je w getcie... Jakim cudem?

Pozwoliłam sobie na pewnym forum dla niepełnosprawnych wyrazić swoją opinię o pojawianiu się modelek na wybiegach. Nie mówię tu o jednorazowej akcji, ale o trwającej w kręgach ON (osób niepełnosprawnych) od pewnego czasu dyskusji, że na pokazach powinno się także widywać jeżdżące dziewczyny.

A gucio prawda! Modelka to (nie obrażając żadnej z dziewczyn parających się tym ciężkim zawodem; tak, modeling jest ciężki!) tylko wieszak na ubranie. Nic więcej. Jej zadaniem jest przejść się po wybiegu i pokazać jak ciuch się układa. Dlaczego nie wybiera się na modelki niskich, puszystych pań? Z braku tolerancji? Nie. Dlatego, bo na nich ciuchy nie będą leżeć tak dobrze jak na wysokich smukłych dziewczynach.

Niech te wszystkie oburzone, którym zabrałam dziś marzenia (o ja niedobra!) mi powiedzą w jaki sposób siedząc na wózku elektrycznym, obudowane nim ze wszech stron pokażą rozcięte plecy w sukience i maleńki kryształek nad tyłkiem? To technicznie niemożliwe.

To tak jakby któryś mężczyzna zaczął się oburzać, że nie może urodzić dziecka i powtarzał, że świat nie jest tolerancyjny. To tak, jakby koszykarzem chciał zostać chłopak o wzroście metr sześćdziesiąt i wkurzał się, że rzeczywistość nie toleruje osób niskich! To nie jest brak tolerancji. To jest brak predyspozycji.

Podkreślę też, że nie zabraniam nikomu tego robić. Nie mówię tu o jakimś pojedynczym pokazie, o spędzaniu mile czasu, o spróbowaniu czegoś nowego. Chodzi mi o pracowanie w danym zawodzie.

Owszem, od czasu do czasu mają miejsce pokazy na których widujemy modelki na wózkach. Naiwni ci, którzy sądzą, że projektant (bądź osoba odpowiedzialna za dobór modelek, przyznaję, że nie wiem kto od strony technicznej się tym zajmuje) taką osobę zatrudnia, bo uznał, że odpowiednio zaprezentuje jego ciuch. To jednak świetna reklama. Boże, wszystkie gazety o nas napiszą, że jesteśmy tolerancyjni, że jesteśmy otwarci, łał!

Żenada...

Jesteśmy różni, nie każdy do wszystkiego się nadaje i tyle. Owszem, należy spełniać marzenia i dokonywać niemożliwego. Ale przeraża mnie jak często wśród ON spotykam ludzi, którzy zamiast być mistrzami w tym, czym mogliby być, siedzą na tyłku i w kółko powtarzają jakie to wszystko nietolerancyjne. Oczekują, że ze względu na chorobę wszystko im się należy. Zresztą, wśród pełnosprawnych też jest to popularny trend. Siąść i użalać się nad tym, czego się nie zmieni zamiast podbijać świat w dziedzinach, do których mamy choć odrobinę predyspozycji.

Zresztą, samo słowo tolerancyjny jest głupie. Tolerujemy czyjąś ułomność? Że wtf, ja proszę? Największą tolerancją byłoby nie mówienie o tolerancji, a po prostu życie. Jak dokładnie przemyślicie znaczenie słowa "tolerancja" to myślę, że zrozumiecie o co mi chodzi.

Na koniec odsyłam do naprawdę kontrowersyjnych reklam z pewnej kampanii społecznej o niepełnosprawnych. Gdy je ujrzałam jakiś czas temu, byłam szczerze zachwycona. Szkoda, że nasze media nie udźwignęły tematu i nie zechciały ich wyświetlać.

Dlaczego traktujesz nas inaczej?

Swoją drogą stwierdziłam, że ta notka powinna mieć wbrew tradycji, jakieś zdjęcie. Macie więc fotkę z jednej z moich pierwszych sesji. Pasuje idealnie.

Jak to dawno było!



Share:

8 komentarze

  1. Racja, modelka na wózku nie zawsze jest w stanie pokazać cały strój, czasem nie będzie widać dekoltu na plecach, czasem asymetrii spódnicy itd. Ja na modelkę jestem za gruba i nie mam do nikogo pretensji, że nie chodzę po wybiegu ;) a użalania się nie znoszę, można czasem pomarudzić, każdy prawo ma, ale bez przesady...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że kiedy mówi to osoba świadoma tego, co mówi - jak Ty, jest to tym bardziej ważne. Dobrze wiesz jakie są Wasze możliwości (ON) w tym zakresie i to, co mówisz nie bierze się z braku tolerancji, a ze świadomości. Dobrze napisałaś: predyspozycji. Kiedy osoba pełnosprawna by to powiedziała, można ją posądzać o nietolerancję, a tu.. czas na tanią sensację z udziałem czyjegoś nazwiska. Totalnie nie rozumiem tego syfu jaki przez to się zrobił (to chyba takie czasy po prostu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasy, w których każdy uważa, że w sieci może każdego obrazić, do każdego się doczepić nie mając sensownych argumentów. Trzeba przywyknąć ;)
      Hmm, gdyby osoba pełnosprawna to powiedziała, postawiłabym jej piwo (przyznam, że kiedyś, jako nastolatka, trafiłam na taką dyskusję, prowadzoną wśród pełnosprawnych i otworzyła mi oczy na wiele spraw) ;) Ale fakt, społeczeństwo wydaje się nie być gotowe na wyraziste stanowiska... Jak w tym artykule, do którego link dałam.

      Usuń
  3. Świetny wpis, masz całkowitą rację. Brawa za odwagę, że piszesz o tym otwarcie i szczerze, bo niestety w dzisiejszym świecie politycznej poprawności i absurdalnie pojmowanej tolerancji, tego typu "niemedialne" poglądy nie są zbyt popularne i wręcz wywołują wrogość u innych.

    Z pozdrowieniami, Mateo z OFONu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym urok bloga, że mogę pisać co chcę ;) A piszę to, co w duszy mi gra i wierzę, że każdy inteligentny człowiek się zgodzi z moimi poglądami.

      Usuń
  4. Uuuu, modeling. Temat strasznie odległy dla mnie, więc powiem tylko tyle - że dochodzisz do absolutnie poprawnych, logicznych wniosków.
    Swoją drogą, nie podoba mi się słowo "niepełnosprawna" w stosunku do Ciebie - popatrzmy tak: masz umiejętność której wielu innych ludzi nie posiada. No i co? To oni też są niepełnosprawni w takim razie. No, chyba, że umiejętność pisania jest jakąś "nad sprawnością" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem za modelingiem niepełnosprawnych, użalanie i narzekanie pogłębia każdą złą sytuację

    OdpowiedzUsuń